O tym, że kocham wszystko co drożdżowe, wspominałam już wielokrotnie 😍
Więc raz w tygodniou musi obowiązkowo wpaść coś słodkiego, drożdżowego do kawy. Tym razem na nadzienie do moich drożdżówek wykorzystałam twaróg i domową, malinową konfiturę.
Wyszło pysznie! Drożdżówki były maślane, mięciutkie, delikatnie i kruche jednocześnie. Tak samo smaczne na drugi dzień, jak w dniu wypieku.
- 500 g mąki pszennej
- 220 ml mleka
- ½ szklanki cukru
- 1 jajko
- 2 żółtka
- 100 masła
- 30 g świeżych drożdży
- aromat cytrynowy
- 250 g zmielonego twarogu
- 2 czubate łyżki cukru
- 1 żółtko
- 1 cukier waniliowy o wadze 16 g.
Składniki na malinową żelkę:
- 200 ml domowej konfitury malinowej
- 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
Konfiturę rozgrzewamy w rondelku, kiedy jest już gorąca wlewamy mąkę ziemniaczaną rozpuszczoną w odrobinie zimnej wody. Zagotowujemy. Odstawiamy do wystygnięcia.
Dodatkowo:
- 40 g rozpuszczonego masła (do posmarowania drożdżówek)
Wykonanie:
Mleko podgrzewamy, do ciepłego dodajemy łyżkę cukru i łyżkę mąki. Mieszamy do rozpuszczenia, i odstawiamy do wyrośnięcia.
Do misy miksera wrzucamy żółtka, jajko, aromat, cukier i cukier waniliowy. Ubijamy na puch, po czym dodajemy mąkę, wyrośnięty rozczyn. Ubijamy 5-7 minut, po czym dodajemy rozpuszczone, letnie masło i ubijamy całość kolejne 7 minut. Tak wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 1h (po podwojenia objętości).
Wyrośnięte ciasto wykładamy na stolnicę lekko posypaną mąką. Wyrabiamy chwilę, a następnie dzielimy na 10 - 12 części formując sobie kulki. Każdą kulkę ciasta delikatnie rozwałkowujemy . Ze środka wycinamy szklanką mniejsze kółko. Z reszty ciasta fomujemy wałeczek, który skręcamy spiralnie i układamy dookoła naszych kółek.
Tak przygotowane ciastka odkładamy na ok 20 minut do lekkiego napuszenia, po czym nakładamy na jedną połowę warstwę serową, na drugą - malinową. Boki drożdżówek smarujemy rozpuszczonym masłem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st na ok 20 minut (do zezłocenia brzegów).
Po upieczeniu możemy posypać cukrem pudrem, ale dla mnie był to już zbędny dodatek.







Helenko! Chyba muszę zmienić zdanie, dla mnie jesteś Mistrzynią drożdżówek! Te są tak idealne, że w każdej cukierni chcieli być mieć takie! Cudne! Patent ze spiralką podkradane. Jeszcze tak pięknych drożdżówek nie zrobiłam, ale będę starała się zrobić. Póki co na cieszę oczy Twoimi cudeńkami!
OdpowiedzUsuńBuziaki 😘
Moniu, dziękuję Ci kochana za miłe słowa :-))) Nie wiedziałam jak to wyjdzie, bo piekłam w takim kształcie pierwszy raz. Poza tym zawsze piekę grube buły i rogale, a tym razem chciałam, żeby były niskie i miały mało ciasta (takie kupuję jak jestem na urlopie w PL, tylko tamte jeszcze są z kruszonką). No i powiem Ci, że wyszły naprawdę pyszne ... a ja mało kiedy chwalę swoje wypieki ha ha. Miłego dzionka!
Usuń