Dzisiaj podsuwam Wam przepis na wykorzystanie nadmiaru białek. Można zrobić z nich oczywiście tradycyjną bezę, kokosanki, fajną babkę makową albo ... upiec bardzo proste i szybkie ciasto. Dosłownie z kilku prostych składników. Można dowolnie kombinować przy tym wypieku: dodać posiekane migdały, albo żurawinę, albo pistacje ... ja dodałam posypkę z gorzkiej czekolady (nie kakaową tylko czekoladową - to ważne), a na wierzch tym razem dorzuciłam brzoskwinie z puszki i całość zalałam brzoskwiniową galaretką. Ale spokojnie możecie pominąć owoce i galaretkę, i upiec ciasto z samymi bakaliami, też będzie pysznie! Ciasto na fajną strukturę, lekko wilgotną, i jest tak samo smaczne po dwóch dniach (więcej nie wytrzymało) jak w dniu wypieku.
Składniki: (na tortownicę 24 cm)
- 10 białek z jaj (około 300-330 g)
- 1 szkl cukru
- 3/4 szkl oleju
- 200 g mąki pszennej
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 100 g wiórków czekoladowych, posypki czekoladowej, płatków czekoladowych
- szczypta soli
Dodatkowo:
- brzoskwinie świeże lub z puszki lub inne owoce
- 2 galaretki brzoskwiniowe
Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywno. Pod koniec ubijania dodajemy partiami cukier. Gdy białka będa gęste i lśniące wlewamy delikatnie cienkim strumieniem olej cały czas miksując. Kiedy olej połączy się z ciastem dodajemy przesianą mąkę, proszek do pieczenia i wiórki czekoladowe - teraz mieszamy już tylko łyżką do połączenia składników. Foremkę wykładamy papierem do pieczenia, wylewamy ciasto, wyrównujemy. Układamy pokrojone brzoskwinie. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 175 st na 40-45 minut do tzw. suchego patyczka.
Po upieczeniu studzimy.
2 galaretki rozpuszczamy w 700 ml gorącej wody. Po wystygnięciu i tękkim stężeniu wylewamy na ciasto. Wstawiamy do lodówki do zastygnięcia galaretki.









