Powiedzieć, że jest pyszny, to tak jakby ... nic nie powiedzieć 😋😅
Mięciusieńka, sypka kruszonka na spodzie i na górze, a pomiędzy, delikatna serowa warstwa z drobinkami lekko kwaskowych, liofilizowanych malin. Wszystko mi tutaj smakowo gra 😎 i wzajemnie się dopełnia. Ciasto kruszonkowe jest tak sypkie i tak delikatne, że trudno było ten sernik ładnie pokroić 😅 Po trzech dniach wciąż tak samo pyszny ...
Oczywiście maliny liofilizowane to tylko fajny dodatek, ja lubię mieć w domu zawsze trochę liofilizowanych owoców, do dekoracji albo podkreślenia smaków ciast czy deserów.
- 3 szkl mąki pszennej
- 2/3 szkl cukru
- 250 g zimnego masła
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 żółtka
Z podanym składników zagniatamy kruszonkę. Ja robię to zawsze hakiem miksera, a następnie kończę zagniatanie ręcznie. Foremkę wykładamy papierem do pieczenia, na spodzie rozkładamy równomiernie połowę naszej kruszonki. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni na 15 minut.
Składniki na masę serową:
- 1 kg mielonego twarogu
- 5 dużych jajek lub 6 małych
- 1 cukier waniliowy o wadze 16 g.
- 1 szkl cukru
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- aromat cytrynowy
- 3 łyżki liofilizowanych malin (można pominąć)
Białka oddzielamy od żółtek, ubijamy na sztywną pianę, odstawiamy. W misce umieszczamy zmielony twaróg, żółtka, cukier, cukier waniliowy, mąkę ziemniaczaną i aromat. Mieszamy - ja użyłam blendera, ale można zrobić do mikserem. Do gładkiej masy dodajemy na 3 razy ubitą pianę z białek, mieszając dokładnie po każorazowym dodaniu piany. Na koniec dodajemy liofilizowane maliny, mieszamy. Otrzymaną masę serową wykładamy na podpieczony spód (może być ciepły), wyrównujemy. Górą posypujemy pozostałą kruszonką. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni na 60 minut.









