O tym, że kocham wszystko co drożdżowe, wspominałam już wielokrotnie 😍
Więc raz w tygodniou musi obowiązkowo wpaść coś słodkiego, drożdżowego do kawy. Tym razem na nadzienie do moich drożdżówek wykorzystałam twaróg i domową, malinową konfiturę.
Wyszło pysznie! Drożdżówki były maślane, mięciutkie, delikatnie i kruche jednocześnie. Tak samo smaczne na drugi dzień, jak w dniu wypieku.
Składniki na ciasto: (na 12-13 szt)
- 500 g mąki pszennej
- 220 ml mleka
- ½ szklanki cukru
- 1 jajko
- 2 żółtka
- 100 masła
- 30 g świeżych drożdży
- aromat cytrynowy
Składniki na nadzienie serowe:
Składniki na malinową żelkę:
Konfiturę rozgrzewamy w rondelku, kiedy jest już gorąca wlewamy mąkę ziemniaczaną rozpuszczoną w odrobinie zimnej wody. Zagotowujemy. Odstawiamy do wystygnięcia.
Dodatkowo:
- 40 g rozpuszczonego masła (do posmarowania drożdżówek)
Wykonanie:
Mleko podgrzewamy, do ciepłego dodajemy łyżkę cukru i łyżkę mąki. Mieszamy do rozpuszczenia, i odstawiamy do wyrośnięcia.
Do misy miksera wrzucamy żółtka, jajko, aromat, cukier i cukier waniliowy. Ubijamy na puch, po czym dodajemy mąkę, wyrośnięty rozczyn. Ubijamy 5-7 minut, po czym dodajemy rozpuszczone, letnie masło i ubijamy całość kolejne 7 minut. Tak wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 1h (po podwojenia objętości).
Wyrośnięte ciasto wykładamy na stolnicę lekko posypaną mąką. Wyrabiamy chwilę, a następnie dzielimy na 10 - 12 części formując sobie kulki. Każdą kulkę ciasta delikatnie rozwałkowujemy . Ze środka wycinamy szklanką mniejsze kółko. Z reszty ciasta fomujemy wałeczek, który skręcamy spiralnie i układamy dookoła naszych kółek.
Tak przygotowane ciastka odkładamy na ok 20 minut do lekkiego napuszenia, po czym nakładamy na jedną połowę warstwę serową, na drugą - malinową. Boki drożdżówek smarujemy rozpuszczonym masłem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st na ok 20 minut (do zezłocenia brzegów).
Po upieczeniu możemy posypać cukrem pudrem, ale dla mnie był to już zbędny dodatek.