🍊 🍊 🍊 Mięciutkie, puszyste, delikatnie wilgotne i pachnące skórką pomarańczy – takie właśnie są te drożdżowe oponki. Sekret ich wyjątkowej struktury? Zasmażka wodna, czyli popularny w kuchni azjatyckiej tangzhong. Dzięki niej ciasto jest bardziej elastyczne, dłużej zachowuje świeżość i nie wysycha nawet następnego dnia (choć uprzedzam – rzadko kiedy doczekają!).
Składniki na zasmażkę (tzw. tangzhong) :
- 20 g mąki pszennej
- 50 g wody
- 50 g mleka
Do małego garnuszka wlewamy płyny (wodę i mleko) i podgrzewamy je do około 65 st C. Następnie dodajemy przesianą mąkę i gotujemy cały czas mieszając, do uzyskania gęstej pasty. Uważamy, aby nie doprowadzić masy do wrzenia, utrzymując stałą temperaturę . Ugotowany kleik (zasmażkę wodną) odstawiamy pod przykryciem do wystygnięcia.
Składniki na ciasto właściwe: (na 14-15 oponek i 7 rogalików)
- 500 g mąki pszennej
- wystudzony tangzhong
- 100 g cukru
- 200 g ciepłego mleka
- szczypta soli
- 2 jajka
- 70 g miękkiego masła
- 50 g świeżych drożdży
- aromat pomarańczowy
- 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
Wykonanie:
Ciepłe mleko, 1 łyżeczkę cukru i 1 łyżeczkę mąki umieszczamy w miseczce. Roztrzebujemy, odstawiamy do wyrośnięcia.
Wszystkie składniki umieszczamy w misie miksera. Ubijamy około 7-10 minut. Następnie przykrywamy ściereczką i odstawiamy do podrośnięcia w ciepłe miejsce na około 1 h - 1.5 h. Po wyrośnięciu, ciasto odgazowujemy i chwilę wyrabiamy.
Blaszkę z wyposażenia piekarnika wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, góra-dół. Ciasto rozwałkowujemy, ale niezbyt cienko. Wykrawamy oponki. Układamy na blaszce. Odstawiamy na 10-15 minut, po czym wstawiamy do piekarnika na 20 minut.
Ja z połowy ciasta zrobiłam blachę oponek, a z drugiej połowy 7 rogali z marmoladą.
Wystudzone oponki i rogale zdobimy dowolnie. U mnie był to lukier przyrządzony z cukru pudru, soku pomarańczowego i kropli pomarańczowego barwnika spożywczego.







.jpg)
O mniam! Dawno nie robiłam drożdżowych wypieków na słodko i strasznie się głodna zrobiłam po Twoich zdjęciach Helenko 🥰 wyglądają przecudnie te oponki!
OdpowiedzUsuńU mnie drożdżowe 1 - 2 razy w tygodniu, bo uwielbiam :-) I robić, i jeść ;-) Dzięki!
UsuńSłodka kusicielka:))
OdpowiedzUsuńPrzecież to od samego patrzenia można oszaleć! Cudne są i niezwykle apetyczne!
Ćwiczę silną wolę, bo jak się skuszę i upiekę, to oczywiście zjemy, bo drożdżówki uwielbiamy, a na dobre nam to nie wyjdzie:(
Póki co, będę oglądać i podziwiać, to nie szkodzi 😉
Pozdrawiam cieplutko!
No ja domowym, drożdżowym wypiekom nawet nie staram się opierać :-)) Wolę zjeść, a potem to spalić ćwiczeniami niż obejść się smakiem he hee. Pozdrawiam serdecznie Maminku!
UsuńPyszności! Jak zwykle u Ciebie:) Takie oponki zjadłabym w hurtowych ilościach bez względu na kalorie:)
OdpowiedzUsuń