Szukaj na blogu

piątek, 30 stycznia 2026

WIELKOPOLSKIE SZNEKI

Szneki ... określenie dla niektórych jak z kosmosu 😂 A to dziwne określenie oznacza nic innego jak ... drożdżówki w gwarze WielkopolskiejSzneki z glancem - do dziś pamiętam określenie, którego używała moja Babcia na fajnie skręcone, polukrowane drożdżówki (glanc-lukier). A, że jestem już w wieku, kiedy z sentymentem powraca się do przeszłości, i do starych, sprawdzonych, rodzinnych przepisów postanowiłam zrobić szneki 😍


Składniki (na  ok. 14  sztuk):

  • 500  mąki pszennej
  • 30 g drożdży świeżych
  • 3 łyżki roztopionego masła
  • 1/2 szklanki  mleka
  • 2 jaja+2 żółtka
  • 1 łyżka domowego cukru waniliowego
  • 1/2 szkl. cukru
  • szczypta soli
  • kilka kropli aromatu cytrynowego

Wykonanie:


Zrobić rozczyn: z rozkruszonych drożdży, łyżeczki cukru, łyżeczki mąki i części podgrzanego wcześniej mleka. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Jajka ubić z cukrem i cukrem waniliowym. Kiedy rozczyn wyrośnie, wlać go do miski z przesianą mąką, następnie dodać ubite jaja, resztę mleka, aromat, szczyptę soli  i wyrobić gładkie ciasto. Na końcu wlewamy do ciasta ciepłe, roztopione masło i wyrabiamy do połączenia  wszystkich składników. Ciasto przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. 1h.
Wyrośnięte wyjąć na blat i lekko wyrobić, a następnie podzielić na małe kawałki (ok. 70 g każdy). Z każdego kawałka uformować kulkę. Z każdej kulki ciasta formować wałeczek, i skęcić go z obu stron. Z wałeczka formujemy ślimaka i posypujemy kruszonką. 



Odstawiamy w ciepłe miejsce na 10-15 min. Po tym czasie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 20-22 minuty, do zezłocenia. 








10 komentarzy:

  1. Helenko! Cudne drożdżówki. Wprost idealne!
    A co do określenia szneka z glancem.... ja nie jestem urodzona w Poznaniu ( czyli jestem słoik) no i nie znam gwary... gdy w Polsce było Tesco i ja w nim pracowałam na stoisku grill... ale czasem pomagałam koleżankom na słodkim i podczas takiej obsługi starszy pan poprosił mnie o szneke z glancem... ja na niego patrze. I się tylko uśmiecham bo nie wiem co klientowi podać. Pan szybko się domyślil że ja nie z Poznania i poprosił o drożdżówkę z lukiem lukrem 🤣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem od urodzenia Kujawianką, ale moja Babcia pochodziła z wielkopolski, i przemyciła do naszej kuchni wiele regionalnych, fantastycznych przepisów, które uwielbiam odtwarzać do dziś. Pozdrawiam cieplutko Moniu!

      Usuń
  2. Helena, uwielbiam takie historie z przeszłości! ‘Szneki z glancem’ brzmią przepysznie i tak nostalgicznie — aż czuć zapach świeżo pieczonych drożdżówek. Twój opis krok po kroku sprawia, że od razu ma się ochotę zrobić własną porcję. Dziękuję za przypomnienie smaków z dzieciństwa i rodzinnych tradycji — kuchnia naprawdę potrafi być miejscem pełnym wspomnień i ciepła. Nie mogę się doczekać, aż spróbuję je upiec u siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goroąco polecam Iwono szneki, bo są pyszne! Jak zresztą chyba wszystkie drożdżowe wypieki. A mówi to drożdzówkowy pożeracz :-)))

      Usuń
  3. Dobry wieczór, Helenko! Po długiej chorobie (już wszystko dobrze :-)) wreszcie nie bolą mnie oczy i mogę zaglądnąć do moich miłych blogowych przyjaciół. Szneki wyglądają popisowo wręcz :-) Są na mojej liście "do zrobienia", bo mają na dodatek superancką nazwę. Całusy :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Marzyniu. A tak sobie myślałam ostatnio o Tobie, bo cichutko się zrobiło :-)). A tu choróbsko Cię dopadło. Najważniejsze, że już po i wróciłaś do zdrowia. Pozdrawiam cieplutko, dbaj o siebie! Buziaki!

      Usuń
  4. Witaj szarością za oknem Helenko
    Szneki z glancem.... Przywiałaś wspomnienia z domu dziadków. Moja mama nadal używa tego wyrażenia. Jestem w połowie (ale tej wiekszej:))) ) prawie poznańską, pyrką...
    Pozdrawiam mroźnym końcem stycznia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam korzenie w wielkopolsce, bo moja Babcia pochodziła z okolic Kalisza, więc do naszej kujawskiej kuchni wplatała dużo swoich regionalnych przepisów. Dzięki temu wiem co to szneki z glancem, plyndze, pyry z gzikiem ... :-))) Zatem pozdrawiam cieplutko poznaniankę Ismenę :-)

      Usuń
  5. Szneki piękne i w pięknym towarzystwie porcelany :) śliczny komplecik!
    Szneki poznałam dość późno a jeszcze później sznity i klapsznity:)
    Świetnie wytłumaczono mi co to i na czym polega różnica: jak sznita(kromka) zrobi klap na drugą sznitę, to jest klapsznita(kanapka) :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Maminku :-)) Moja Mam do dziś mówi "sznytki" na kromki chleba, a właściwie to nawet nie tylko Mama, ale i mi się czasami wyrwie takie określenie:-), ale knapsznity to nie znałam. Bardzo lubię te regionalne określenia.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj

Print Friendly and PDF