Domowa pieczeń rzymska (w niektórych regionach znana jako klops) to klasyk, który nigdy się nie nudzi!
Kto u Was też pamięta ten smak z domu rodzinnego? 😍
- 1 kg mięsa wieprzowego mielonego
- 1 duża cebula
- 2-3 ząbki czosnku
- 3 łyżki bułki tartej zalanej 1/3 szkl zimnej wody
- 2 jajka
- 3 łyżeczki majeranku
- 1/2 łyżeczki ostrej papryki
- 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
- 1/2 łyżeczki mielonego kminku
- 2 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
- masło/olej do wysmarowania formy
Cebulę i czosnek drobno siekamy i szklimy na patelni na maśle klarowanym lub oleju. Do miski przekładamy mielone mięso, dodajemy pozostałe składniki i mieszamy wszystko, żeby powstała jednolita masa. Doprawiamy przyprawami wg uznania. Przekładamy do foremki wysmarowanej masłem, ubijając masę dokładnie, aby nie było wolnych przestrzeni. Wierzch pieczeni smarujemy olejem. Ja posypałam dodatkowo odrobiną ostrej papryki. Pieczemy w 190 stopniach przez 40 minut przykryte folią aluminiową lub papierem do pieczenia. Następnie na 15 minut mięso odkrywamy, żeby się zrumieniło od góry.







Dawno nie jadłam
OdpowiedzUsuńPozdrawiam końcówką sierpnia Helenko
Pozdrawiam cieplutko Ismeno :-)
UsuńAleż to jest smak, który przywołuje najpiękniejsze wspomnienia z rodzinnego domu! 💚😍 Taka domowa pieczeń rzymska zawsze kojarzy się z ciepłem, prostotą i pysznym, tradycyjnym obiadem. Wygląda przepysznie – soczysta, aromatyczna i pięknie się kroi. Zdecydowanie zapisuję przepis, bo na kanapki następnego dnia musi być obłędna! 😋❤️
OdpowiedzUsuńO tak, na obiad jest pyszna, ale ja lubię właśnie na zimno na kanapkach (tak samo jak klasyczne mielone) obowiązkowo z musztardą :-)))
Usuń😄 Na zimno na kanapce, do tego musztarda — brzmi idealnie! Klasyczne mielone też uwielbiają luddzie w takiej wersji. 😋
UsuńNo i to jest to! Pieczeń rzymska czy klops, to i tak pyszna alternatywa dla wędlin:) Za każdym razem smakuje troszkę inaczej, bo z pieczenią jak z bigosem, robisz tak samo, a wychodzi zawsze ciut inaczej, co oczywiście nie jest żadną wadą:)
OdpowiedzUsuńLubimy z chrzanem, ale z musztardą smakuje najlepiej!
Narobiłaś mi smaku Helenko i pewnie wkrótce i u nas będzie klops:))
Uściski serdeczne przesyłam! Wszystkiego miłego:)
Dziękuję Marysiu na odwiedziny, komentarz, no i za to, że jesteś :-)))
UsuńUściski!!!
Jak miło, dziękuję!
UsuńJesteś kochana! Cieszę się, że Ciebie poznałam:) U Ciebie jest tak ciepło i domowo:)
Buziaki posyłam!!!
Pyszny! Klops to wędlina, którą jadałam w dzieciństwie często. Mama robiła zawsze i bardzo go lubię.
OdpowiedzUsuńMamy podobne wspomnienia :-) Ja też pamiętam z rodzinnego domu taką pieczeń na kanapki.
UsuńNa zimno, do kanapeczki byłaby idealna ;)) Dzięki za inspirację! Podpowiem koleżance, bo ostatnio robiła różne przysmaki z szynkowaru i wychodziły jej naprawdę świetnie :D
OdpowiedzUsuńKiedyś miałam szynkowar i pyszności z niego wychodziły, potem szynkowar padł i nowego się nie dorobiłam ;-))
UsuńDość często robię w weekend, bo kanapka do pracy pachnie mi wtedy domem :)
OdpowiedzUsuńJa bardziej nabiałowa jestem niż mięsna, ale jak już mam mieć coś z wędlin na kanapce, to lubię położyć sobie jakieś domowe mięsko :) Ostatnio była to ugotowana pierś kurczaka, z ogórkiem małosolnym smakowało wybornie!
UsuńStara, dobra pieczeń rzymska. Bardzo lubię!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie, oczywiście 🙂
O tak, klasyka w prostym wydaniu chyba nigdy mi się nie znudzi :-))
UsuńPozdrowionka!
Mniam, już dawno nie jadłam takiego mięska. Dziękuję za przypomnienie.
OdpowiedzUsuń