Są wypieki, które nie potrzebują kwiecistych wstępów 😂, i powiedzieć (a raczej napisać): to było pyszne, to jak nic nie napisać. I wcale nie dlatego, że wpadam tu w jakiś samozachwyt nad własnymi wypiekami.
Ja zwyczajnie zawsze zachwycam się wszystkim co drożdżowe czy to upieczone przeze mnie czy podsunięty do zjedzenia kogoś wypiek.
Ciasto drożdżowe powoduje u mnie jakiś błogostan ... począwszy od jego wyrabiania, formowania, poprzez zapach dochodzący z piekarnika podczas wypieku, a kończąc na konsumpcji 😍💓
Tym razem w moje drożdżowe bułeczki (a raczej buły 😋, bo tak wyrosły) włożyłam domowy mus jabłkowy, jeszcze z ub.roku. Trzeba go zużyć, i robić miejsce na nowe zapasy, bo pojawiły się już antonówki, jest też szara reneta - 🍏🍏🍏 gatunki idealne na smażenie.
Składniki (na ok. 13 sztuk):
- 500 mąki pszennej
- 30 g drożdży świeżych
- 3 łyżki roztopionego masła
- 1/2 szklanki mleka
- 2 jaja+2 żółtka
- 1 łyżka domowego cukru waniliowego
- 1/2 szkl cukru
- szczypta soli
- kilka kropli aromatu cytrynowego
- 1 jajko (do posmarowania bułek)
- 120 g mąki pszennej
- 60 g cukru
- 60 g miękkiego masła
Na nadzienie:
- domowy mus jabłkowy
Wykonanie:
Zrobić rozczyn: z rozkruszonych drożdży, łyżeczki cukru, łyżeczki mąki i części podgrzanego wcześniej mleka. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Jajka ubić z cukrem i cukrem waniliowym. Kiedy rozczyn wyrośnie, wlać go do miski z przesianą mąką, następnie dodać ubite jaja, roztopione masło, aromat, szczyptę soli i wyrobić gładkie ciasto. Przykryć je ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. 1h.
Gdy ciasto podwoi objętość jeszcze raz, krótko wyrobić. Następnie podzielić na mniej więcej równe części i formować bułeczki, nakładając do środka mus jabłkowy. Technika formowania jest dowolna: można rozwałkować gruby placek i szklanką wycinać kółka, można ukulać podłużny wałek i podzielić go sobie nożem na równe części, a można zwyczajnie odrywać kawałki ciasta, formując w dłoniach płaski placuszek. Następnie układać bułeczki sklejeniem do dołu na blaszce uprzednio wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą i odłożyć na pół godziny w ciepłe miejsce, do ponownego wyrośnięcia. Przed pieczeniem posmarować rozkłóconym jajkiem, posypać kruszonką.
Piec w temperaturze 180ºC przez około 25 minut.









Helenko!
OdpowiedzUsuńJestem całym sercem za Tobą i Twoją opinią! Ten wypiek jest przecudny! Naprawdę podziwiam Twój talent do drożdżowego ciasta! 😘
Gorące uściski 😘
Dzięki Moniu!!
UsuńAle jaki tam talent!? Bo się zaczerwienię ... ha ha ..
xxx Buziaki!
Ależ one muszą pachnieć! 😍🍎 Drożdżowe wypieki mają w sobie coś absolutnie magicznego – ten zapach z piekarnika, puszyste ciasto i jeszcze domowy mus jabłkowy w środku… trudno się temu oprzeć! ❤️ A takie porządne „buły” z kruszonką to już prawdziwa rozpusta. 😋
OdpowiedzUsuńPrzyznam szczerze, że nigdy nie potrafię sobie takich smakołyków odmówić ... ;-)
UsuńHelenko
OdpowiedzUsuńDo drożdżowych ciast nie trzeba mnie przekonywać, bo ja je uwielbiam niezależnie od tego, co się w nie zapakuje, a nawet jak jest bez niczego:)
Bułeczki piękne, apetyczne i pysznie nadziane:)
My nadrabiamy czas upałów, kiedy od samego patrzenia na piekarnik robiło się słabo:)
Bułeczki ze śliwkami już były, to dziś knedle. Raz w sezonie obowiazkowe:)
Serdeczności posyłam i życzę miłego dnia 🤗
A no właśnie Maminku za mną chodzą knedle. Najpierw chciałam robić z morelami, ale jakoś czasu zabrakło, teraz zaczyna się czas śliwek może w końcu zadowolę apetyt?? :-) Chyba nawet na knedle nie mam żadnego przepisu na blogu...
UsuńChociaż nie lubię jak lato odchodzi, to cieszę się, że czas upałów za nami, bo można, jak wspomniałaś nadrobić zaległości w kuchni :-))
Spokojnego weekendu Marysiu!!
Wypieki wyglądają przeapetycznie, muszą być bardzo smaczne, zwłaszcza wyjęte tuż z pieca.
OdpowiedzUsuńDziękuję ślicznie 😍😍
UsuńZapach drożdżowego ciasta zawsze mi się kojarzy z poczuciem bezpieczeństwa i domowymi pieleszami :)
OdpowiedzUsuńJa w ogóle kocham kuchenne zapachy :-)))
UsuńAle masz rację, że zapach drożdżowego ciasta jest tutaj top od the top wszystkich innych!
Wow, jak pięknie wyrosły! Zamawiam taką jedną do porannej kawki ;) A nawet dwie!
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam :))
Zamówienie przyjęte!! :-))
UsuńPozdrowionka!
Powiało wspomnieniami z dzieciństwa
OdpowiedzUsuńTo są takie babcine wypieki, które uwielbiamy. Twoje bułeczki z jabłkami i kruszonką wyglądają doskonale i bardzo apetycznie. Brawo Helenko!
OdpowiedzUsuńTakie bułeczki babci Helenki ;-)))
Usuń