Brioche z czekoladą – puszyste, maślane i idealne do kawy 👌
Ten pyszny wypiek to coś między miękkim chlebem, a maślanym ciastem. Charakteryzuję się sporą ilością masła i jajek.
Dzięki śmietance 36% moje brioche wyszły mega delikatne i puszyste.
Dodałam do nich drobinki gorzkiej czekolady, ale można je spokojnie pominąć.
Brioche nie są mocno słodkie, dlatego jedną porcję dla wyjątkowych łasuchów polukrowałam 😋😎
- 500 g mąki pszennej (450 lub 550)
- 25 g świeżych drożdży
- 100 ml śmietanki 30% lub 36%
- 100 ml letniej wody
- 130 g miękkiego masła
- 100 g cukru
- 2 jajka i 3 żółtka
- szczypta soli
- aromat pomarańczowy (kilka kropli)
- 120–150 g kropelek czekoladowych lub posiekanej czekolady
Do posmarowania:
- 1 roztrzepane żółtko
Robimy rozczyn. Pokrusz drożdże do miseczki. Dodaj łyżkę cukru. Wlej około 100 ml letniej wody (nie gorącej). Dodaj 2 łyżki mąki i wymieszaj. Odstaw na 10–15 minut, aż rozczyn wyraźnie urośnie i zrobi się puszysty.
Do misy miksera wsypujemy resztę mąki, resztę cukru, sól, jajka, żółtka, śmietankę, aromat. Wyrabiaj około 8 minut. Następnie dodaj miękkie masło na 2 razy. Po dodaniu całego masła wyrabiaj jeszcze 10–12 minut. Ciasto powinno być gładkie, błyszczące i elastyczne.
Na samym końcu delikatnie wmieszaj czekoladę. Przykryj miskę i odstaw w ciepłe miejsce na 1–1,5 godziny, aż ciasto podwoi objętość. Następnie przełóż ciasto na lekko oprószony mąką blat.
Podziel na 12 równych części (około 85–90 g każda).
Każdą porcję zawiń do środka i uformuj gładką kulkę.
Ułóż bułeczki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zostawiając między nimi odstępy.
Przykryj ściereczką i pozostaw na 35–45 minut.
Powinny wyraźnie zwiększyć swoją objętość.
Posmaruj bułeczki roztrzepanym jajkiem. Ja dodatkowo posypałam górę sezamem.
Piecz w 180°C (grzanie góra–dół) przez 18–22 minuty, aż będą złocistobrązowe.
I dla łasuchów wersja z lukrem 😋😉









Helenko! Przepiękne! Jeszcze tego typu ciasta nie robiłam. Trochę się go boje, ale może pora się odważyć? Naprawdę apetycznie wyglądają 😍
OdpowiedzUsuńGorące uściski 😘
Helenko! Przepiękne! Jeszcze tego typu ciasta nie robiłam. Trochę się go boje, ale może pora się odważyć? Naprawdę apetycznie wyglądają 😍
OdpowiedzUsuńGorące uściski 😘
Dziękuję Moniu :-) To proste, drożdżowe ciasto, więc "ogarniesz" je przy swoich umiejętnościach bez problemu!!
UsuńSpokojnego weekendu xxx
Wyglądają bardzo apetycznie. 😊
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję :-)
UsuńJak dobrze, że zajrzałam do Ciebie już po śniadaniu :)
OdpowiedzUsuńZauważyłam, że wcześnie wstajesz ;-) :-)
UsuńI znowu słodkości, że klękajcie narody! U Ciebie Helenko to ja bym na pewno osiągnęła masę wieloryba:)
OdpowiedzUsuńKobietki, wy we dwie to skusiłybyście swoimi pysznościami nawet Szymona Słupnika, któren pościł i pokutował na słupie jakieś setki lat i nie zlazł. Bo mu Helenka nie podała drożdżówek, a Wałeczek sernika :-D. Buziaki, kochane :-*
UsuńHa ha ha Wałeczku - dziękuję ślicznie :-)))
UsuńMarzyniu - Kobieto Moja Kochana, ja przy Tobie to normalnie horyzonty poszerzam :-))) , bo zaraz pobiegłam czytać, co to za persona ten Szymon Słupnik.
Kurczaki, ale gościu miał silną wolę !
Też by mi się przydał taki "słup odwyku" od jedzenia he he he :)
xxx buziaki!!!
Wyglądają niesamowicie puszysto i lekko. Taki maślany wypiek w parze z dobrą kawą to idealny plan na popołudnie, a wersja z lukrem kusi najbardziej.
OdpowiedzUsuńDla mnie była wersja bez lukru (lubię mało słodkie wypieki), a dla większych łasuchów polukrowałam - tym sposobem wszyscy zadowoleni :-)
Usuń