Chrupiące, delikatne i pachnące domem – rozetki smażone na tłuszczu to jeden z tych wypieków, które natychmiast przywołują wspomnienia rodzinnego domu i karnawałowych tradycji. Choć ich przygotowanie wymaga specjalnej formy i odrobiny cierpliwości, efekt końcowy w pełni wynagradza wysiłek 👌. Złociste ciasteczka, obsypane cukrem pudrem, zachwycają swoją lekką, kruchą strukturą i delikatnym smakiem. 😍
Składniki: (na ok 26-30 szt)
- 200 g mąki
- 2 jajka
- 200 ml mleka
- 1 łyżeczka spirytusu
- szczypta soli
- skóka otarta ze sparzonej cytryny
- kilka kropli aromatu cytrynowego
Dodatkowo:
- tłuszcz do smażenia
- cukier puder do posypania
Wykonanie:
Wszystkie składniki mieszamy trzepaczką/łyżką na gładką masę. Masa powinna mieć konsystencję trochę gęstsza, niż ciasto na naleśniki. Odstawiamy na około 20 min.
Rozgrzewamy tłuszcz do temperatury 180-190 C. Do rozgrzanego tłuszczu wkładamy foremkę na około minutę.
Następnie zanurzamy foremkę do połowy w cieście, i wkładamy do tłuszczu, smażymy około 30
sekund na złoty kolor. Po tym czasie ciasto powinno zsunąć się z foremki. Jeśli nie, lekko nią poruszajmy. Po usmażeniu wyciągamy na ręcznik papierowy.
Osączone i lekko ostudzone przekładamy na talerz i posypujemy cukrem pudrem.








U mnie robiło się faworki, ale z tego co widzę to rozetki wyglądają bardziej impresywnie :) Aż zapachniało domem!
OdpowiedzUsuńW moim rodzinnym domu królowały w karnawale pączki! Te, mama smażyła 3-4 x w karnawale, i do takie prawdziwe na drożdżach, nie na jakimś serku :-))) Nigdy nie udało mi się odtworzyć tego smaku ... Mniej było faworków i takich smażonych ciastek. Pozdrawiam serdecznie.
UsuńObowiązkowe pyszności przynajmniej raz w sezonie:)
OdpowiedzUsuńTakie różyczki z foremki na druciku, to przede wszystkim wspomnienie rodzinnego domu, tego zapachu i smaku. Moje foremki (listek i różyczka) są staruteńkie ale wciąż w użyciu:)
Pozdrawiam cieplutko!
Ja miałam w domu rodzinnym taką foremkę, ale gdzieś potem ją wcięło. I mierzyłam się z zakupem nowej chyba ... z 20 lat! Aż w końcu kupiłam :-) Fakt, że takie ciastka smaży się raz góra dwa w sezonie karnawałowo/zimowym, ale kosztowała grosze, więc kupiłam :-) Pozdrawiam Maminku!
UsuńŚliczne,jak stokrotki! Myślałam kiedyś o takiej foremce... ale powzięłam postanowienia, że w tym roku żadnych gadżetów do pieczenia czy deserów nie kupuje. Mam sporo tych drobiazgów i muszą mi wystarczyć 😉 a jak długo wytrwam w tym postanowieniu to czas pokaże 🤣
OdpowiedzUsuńUdanego weekendu Helenko 🥰
Ha ha u mnie podobnie Moniu, całe szafki foremek, papilotek, wycinarek i innych "przyda się" ;-)) A jak coś nowego wpadnie w oko, to ... trudno się oprzeć, zwłaszcza, że uwielbiam piec ciastka i wszelką "drobnicę" :-) Dobrego weekendu kochana!
UsuńRozetki to absolutna klasyka! Uwielbiam, jak taki prosty przepis może przywołać tyle wspomnień z dzieciństwa – zapach świeżo usmażonych ciasteczek to coś, co na zawsze kojarzy się z domem. Dzięki za przypomnienie o tym karnawałowym smakołyku! Te złociste rozetki naprawdę mają coś magicznego w sobie, a cukier puder na wierzchu to wisienka na torcie. Zawsze cieszą, a przy okazji nigdy się nie nudzą!
OdpowiedzUsuńRozetki to absolutna klasyka! Uwielbiam, jak taki prosty przepis może przywołać tyle wspomnień z dzieciństwa – zapach świeżo usmażonych ciasteczek to coś, co na zawsze kojarzy się z domem. Dzięki za przypomnienie o tym karnawałowym smakołyku! Te złociste rozetki naprawdę mają coś magicznego w sobie, a cukier puder na wierzchu to wisienka na torcie. Zawsze cieszą, a przy okazji nigdy się nie nudzą!
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny :-)) Pozdrawiam serdecznie!
Usuń