piątek, 23 stycznia 2026

KARNAWAŁOWE ROZETKI

 Chrupiące, delikatne i pachnące domem – rozetki smażone na tłuszczu to jeden z tych wypieków, które natychmiast przywołują wspomnienia rodzinnego domu i karnawałowych tradycji. Choć ich przygotowanie wymaga specjalnej formy i odrobiny cierpliwości, efekt końcowy w pełni wynagradza wysiłek 👌.  Złociste ciasteczka, obsypane cukrem pudrem, zachwycają swoją lekką, kruchą strukturą i delikatnym smakiem. 😍

 Składniki: (na ok 26-30 szt)

Dodatkowo:

  • tłuszcz do smażenia
  • cukier puder do posypania

Wykonanie:


Wszystkie składniki mieszamy trzepaczką/łyżką na gładką masę. Masa powinna mieć konsystencję trochę gęstsza, niż ciasto na naleśniki. Odstawiamy na około 20 min.
Rozgrzewamy tłuszcz do temperatury 180-190 C. Do rozgrzanego tłuszczu wkładamy foremkę na około minutę.
Następnie  zanurzamy foremkę do połowy w cieście, i wkładamy do tłuszczu, smażymy około 30 sekund na złoty kolor. Po tym czasie ciasto powinno zsunąć się z foremki. Jeśli nie, lekko nią poruszajmy. Po usmażeniu wyciągamy na ręcznik papierowy.
Osączone i lekko ostudzone przekładamy na talerz i posypujemy cukrem pudrem.







9 komentarzy:

  1. U mnie robiło się faworki, ale z tego co widzę to rozetki wyglądają bardziej impresywnie :) Aż zapachniało domem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim rodzinnym domu królowały w karnawale pączki! Te, mama smażyła 3-4 x w karnawale, i do takie prawdziwe na drożdżach, nie na jakimś serku :-))) Nigdy nie udało mi się odtworzyć tego smaku ... Mniej było faworków i takich smażonych ciastek. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Obowiązkowe pyszności przynajmniej raz w sezonie:)
    Takie różyczki z foremki na druciku, to przede wszystkim wspomnienie rodzinnego domu, tego zapachu i smaku. Moje foremki (listek i różyczka) są staruteńkie ale wciąż w użyciu:)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam w domu rodzinnym taką foremkę, ale gdzieś potem ją wcięło. I mierzyłam się z zakupem nowej chyba ... z 20 lat! Aż w końcu kupiłam :-) Fakt, że takie ciastka smaży się raz góra dwa w sezonie karnawałowo/zimowym, ale kosztowała grosze, więc kupiłam :-) Pozdrawiam Maminku!

      Usuń
  3. Śliczne,jak stokrotki! Myślałam kiedyś o takiej foremce... ale powzięłam postanowienia, że w tym roku żadnych gadżetów do pieczenia czy deserów nie kupuje. Mam sporo tych drobiazgów i muszą mi wystarczyć 😉 a jak długo wytrwam w tym postanowieniu to czas pokaże 🤣
    Udanego weekendu Helenko 🥰

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha u mnie podobnie Moniu, całe szafki foremek, papilotek, wycinarek i innych "przyda się" ;-)) A jak coś nowego wpadnie w oko, to ... trudno się oprzeć, zwłaszcza, że uwielbiam piec ciastka i wszelką "drobnicę" :-) Dobrego weekendu kochana!

      Usuń
  4. Rozetki to absolutna klasyka! Uwielbiam, jak taki prosty przepis może przywołać tyle wspomnień z dzieciństwa – zapach świeżo usmażonych ciasteczek to coś, co na zawsze kojarzy się z domem. Dzięki za przypomnienie o tym karnawałowym smakołyku! Te złociste rozetki naprawdę mają coś magicznego w sobie, a cukier puder na wierzchu to wisienka na torcie. Zawsze cieszą, a przy okazji nigdy się nie nudzą!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozetki to absolutna klasyka! Uwielbiam, jak taki prosty przepis może przywołać tyle wspomnień z dzieciństwa – zapach świeżo usmażonych ciasteczek to coś, co na zawsze kojarzy się z domem. Dzięki za przypomnienie o tym karnawałowym smakołyku! Te złociste rozetki naprawdę mają coś magicznego w sobie, a cukier puder na wierzchu to wisienka na torcie. Zawsze cieszą, a przy okazji nigdy się nie nudzą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny :-)) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń