Szukaj na blogu

piątek, 9 stycznia 2026

FAWORKOWE KOKARDKI

Kokardki z mega kruchego ciasta na faworki 😍  
Przetestowałam już wiele przepisów na faworki vel chruściki, i zawsze wracam do tego wg mnie najlepszego, do którego używamy niezawodnej krupczatki 👌 
Mimo, że upsss nie lubię faworków -  ani robić, ani jeść, smażę je w karnawale 
1-2 razy, aby dogodzić mojemu chruścikowemu pożeraczowi, którego mam w domu 😂😂
Tym razem faworki otrzymały trochę inny kształt, aby nie było nudy 😃



Składniki:
i oczywiście tłuszcz do smażenia.
Dla mnie zawsze niezawodny jest tutaj smalec.
Użyłam 4 kostek po 250 g.


Wykonanie:


Wszystkie składniki zagniatamy. Wyrabiamy dokładnie, dość długo (chodzi o to, aby wtłoczyć w ciasto jak najwięcej powietrza). Po wyrobieniu wkładamy ciasto do foliowego woreczka i uderzamy w nie wałkiem 5-10 minut. Czynność ta spowoduje, że nasze chrusty będą bardzo kruche i obsiane pięknymi bąbelkami powietrza. Następnie rozwałkowujemy ciasto baaardzo cienko. Wykrawamy małe kółka, które ściskamy po środku dwoma palcami, aby utworzyły kokardkę. Smażymy na mocno rozgrzanym tłuszczu z obu stron na złoty kolor. Po usmażeniu odsączamy nadmiar tłuszczu na papierowym ręczniczku i posypujemy cukrem pudrem.







15 komentarzy:

  1. Mniam! Ależ cudeńka! Są tak urocze, że żal nie skosztować chociaż jednej sztuki 🤤 mąż ma dobrze z Tobą,a Ty jesteś Gospodyni na Medal, że mimo że nie lubisz faworków to i tak robisz.
    Ja przez lata sama waliłam wałkiem w ciasto,a w zeszłym roku mąż mnie wyręczył i już wiem, że to idealna praca dla niego. Ma dużo więcej siły i faworki wyszły wręcz boskie 😉
    Gorące uściski i udanego weekendu 🥰

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja myślę, że mąż ma ze mną dobrze ;-)) Gdyby było inaczej, to nie byłby ze mną 37 lat!! Dobry pomysł z tym zaangażowaniem drugiej połowy do takich wysiłkowych prac w kuchni. Dobrego weekendu i dla Ciebie Moniu!

      Usuń
  2. Nie znałam takiego przepisu na faworki i nigdy nie dodawałam krupczatki, a to może być ciekawe doświadczenie, a już na pewno u nas, to zupełna nowość:)
    Kokardkowe faworki ( pomysł super) prezentują się bardzo pięknie, a porcelanowy zestaw z makowym motywem jest niezwykle uroczy!!! Uwielbiam takie szkiełka:)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Maminku jestem fanką krupczatki :-))) bo w pewnych przepisach jest niezawodna!!! Makowy komplecik to mój ostatni nabytek, więc trzeba było uwieńczyć go na fotkach. Wszystkiego dobrego!

      Usuń
  3. Wyglądają uroczo, aż chciałoby się schrupać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, te kokardki wyglądają obłędnie! 😍 Uwielbiam Twoje podejście do faworków – nawet jeśli nie jesteś ich fanką, to widać, że robisz je z sercem, dla domowego pożeracza 😄💛 A te bąbelki powietrza w cieście… wygląda na to, że chrusty muszą rozpływać się w ustach! 👏

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam seredecznie w moich skromnych progach :-))) Dziękuję do miłe słowa. Uwielbiam karmić ludzi, a rodzinę w szczególności. A jak jeszcze smakuje - to nie ma lepszego podziękowania! Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Przywiałaś wspomnienia z dzieciństwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w domu bardziej pachniało pączkami niż faworkami :-))) Mamusia moja smażyła przepyszne, idealne! Nigdy nie udało mi się zrobić tak dobrych jak te jej ...

      Usuń
  6. Pomysłowe faworki ❤️ Narobiłaś mi smaka 😀 Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie przepadam za faworkami, ale niestety mój małżonek je uwielbia i czasami muszę zrobić. Na mące krupczatce nigdy nie robiłam, może faktycznie będą bardziej chrupiące. Muszę wypróbować Twój przepis:) No i kokardki są urocze, dużo ładniejsze od tradycyjnych chrustów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli identycznie jak u nas :-)) Mąż uwielbia, syn uwielbia (ale już nie mieszka z nami), a ja wręcz nieznoszę ha ha ha ... Ale poświęcam się i smażę chociaż 1 raz w roku :-))

      Usuń
  8. Słodkie maleństwa! Ja też nie robię chrustu, ale wciąż pamiętam ten babcinowy, ze "szpyrytusem", rozpływał się w ustach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, moja mama również trzymała "szpyrytus" albo wódkę "do ciasta" w barku, w meblościance na wysoki połysk :-))) U mnie "szpyrytus" wykorzystany do nalewek, tylko jakieś czyste alko się szwendało po szafkach, więc dodałam. Ale jak nie mam to nie dodaję, i w sumie smakują tak samo he he he ...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj

Print Friendly and PDF