Są delikatne, mięciutkie w środku, lekko chrupiące z zewnątrz i mają piękny, złocisty kolor. Marchewka nadaje im przyjemnej słodyczy i sprawia, że klasyczny przepis nabiera zupełnie nowego charakteru.
Jeśli więc szukacie pomysłu na coś pysznego, prostego i trochę innego niż tradycyjne oponki, koniecznie wypróbujcie oponki marchewkowe! 🥕✨
- 320 g (waga przed obraniem) startej na drobnych oczkach tarki marchewki
- 200 g mąki pszennej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3 jajka
- 180 g cukru
- 200 ml oleju
- skórka otarta z 1 sparzonej pomarańczy
- kilka kropli aromatu pomarańczowego
- 100 g posiekanych orzechów: u mnie nerkowce
Do przesianej mąki dodajemy proszek do pieczenia i posiekane orzechy. Jajka ubijamy z cukrem na puszystą masę, dodajemy po łyżce suche składniki, następnie olej, i ubijamy na wolnych obrotach miksera tylko do połączenia składników. Na koniec dodajemy startą marchewkę, aromat, skórkę z pomarańczy. Mieszamy całość łyżką. Ciasto wykładamy do foremki na donuty wysmarowanej masłem i posypanej mąką. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 175 st na ok 25 minut (do tzw. suchego patyczka). Po upieczeniu studzimy na kratce.
Moje oponki ozdobiłam rozpuszczoną czekoladą wymieszaną z posiekanymi orzechami.









Jakie urocze! No takie ładne, że aż żal jeść - ale i tak oczywiście bym zjadła :D Zapamiętam ten przepis, bo bardzo podoba mi się pomysł pieczenia tych oponek, a nie smażenia ich na głębokim tłuszczu :))
OdpowiedzUsuńU mnie na blogu sporo przepisów na pieczone oponki, bo ze smażonym słodkościami nie po drodze mi. Nie lubię zapachu oleju, więc jak już coś smażę, to tylko, żeby przepis na bloga mieć, i wynoszę koleżankom do pracy :-))
UsuńDobrze mają co? ;-)
Wow! Są po prostu boskie! Ja poproszę dwa i taki przecudny kubek! No śliczności!
OdpowiedzUsuńKubek jak zobaczyłam, to oczywiście nie mogłam się oprzeć :-))), no i kupiłam.
UsuńCzęstuj się Kochana, zapraszam :)
Daleko mieszkasz od Łodzi? bo bym wpadła na takie oponki :D
OdpowiedzUsuńU mnie na razie wysyp jabłek i winogron, nie jestem w stanie przerobić. Przypomina mi się wierszyk o robaczku - Entliczek pentliczek....
Marchewkowy przepis zapisuję na później. Pozdrawiam :)
Ha ha , no kawałek od Łodzi jest, jakieś 2 godziny samolotem :))
UsuńOj ile bym dała, żeby mieć swoje owoce. Jabłka poszłyby na mus jabłkowy, a winogrono obowiązkowo na nalewkę :_)))
Przepis zapisz, bo godny odtworzenia.
Pozdrowionka!
Zarąbiste!!! Oglądałam bez okularów i w okularach i obie wersje są cudne:))
OdpowiedzUsuńNie mam formy, a nawet calkiem niedawno miałam taką w rękach...
Póki co, częstuję się i delektuję się smakiem:)
Buziaki gorące!!!
Dziękuję Marysiu :-)
UsuńJa mam 2 formy do takich oponek, na mniejsze i na większe. I jestem bardzo zadowolona, bo oponki (tak jak muffinki) proste do wykonania i zawsze się udają.
Buziaczki!
O jejku! Znowu takie pyszności, że oczu nie idzie oderwać i nie wiadomo, na którą się zdecydować?
OdpowiedzUsuńxxx Ślicznie dziękuję.
UsuńBrzmi i wygląda wielce apetycznie!
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło :-)
Usuń