PALUCHY DROŻDŻOWE, które robią robotę 🔥
Wyobraź sobie chrupiące z zewnątrz, a mięciutkie i delikatne w środku paluchy drożdżowe… a w nich konkret: soczysta biała kiełbasa, aromatyczna prażona cebulka i odrobina mozzarelli 🤤
Ciasto jest pyszne, fajnie się z nim pracuje, i często wykorzystuję je do różnego rodzaju przekąsek. Tym razem, z okazji postanowiłam nafaszerować je białą kiełbasą 😍, i dodatkowo wzbogacić prażoną cebulką i serem. Takie drożdżowe, nieduże paluchy mogą być smacznym dodatkiem do barszczu, żurku albo samodzielną przekąską. Są tak samo smaczne na drugi dzień, jak w dniu pieczenia.
Składniki na ciasto: (na 11-12 szt)
- 320 g mąki pszennej
- 1/2 szklanki mleka
- 20 g drożdży świeżych
- 1 jajko
- 2 łyżki oleju
- 1 łyżka cukru
- 1 łyżeczka soli
- 1 jajko - do posmarowania pasztecików przed pieczeniem
- siemię lniane i sezam - do posypania
Na farsz:
- sparzona biała kiełbasa
- prażona cebulka
- starta mozzarella
- pieprz ziołowy
Kiełbasę obieramy z osłonki. Każdą laskę kroimy na pół, a połowę na ćwiartki. Prażoną cebulkę mieszamy z mozzarellą i pieprzem.
Do miski wlewamy ciepłe mleko, rozpuszczamy w nim drożdże, dodajemy cukier i łyżeczkę mąki. Odstawiamy do podrośnięcia. Kiedy zaczyn zacznie rosnąć dodajemy pozostałą mąkę, sól, jajko i olej. Wyrabiamy na gładkie ciasto. Najlepiej hakiem miksera. Następnie wykładamy ciasto na stolnicę i wałkujemy nadając mu kształt prostokąta. Tniemy paski o szerokości pociętych kawałków białej kiełbasy. U dołu nakładamy kiełbasę i łyżeczkę cebulki z mozzarellą. Zawijamy rulonik do przodu, odcinamy, sklejamy, obracamy sklejeniem do spodu. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy sezamem i siemieniem lnianym. Pieczemy w temperaturze 175 st około 15-18 min, do zezłocenia.









Świetna przekąska! Perfekcyjne wykonanie jak zwykle.
OdpowiedzUsuńU mnie by było tak: mąż by zjadł środek a ja ciasto 🤣
Udanej środy 😘
Tak, tak pamiętam Moniu, że z białą kiełbasą jest Ci nie po drodze 🤣. Buziaki!
UsuńOjej, widziałam w Bawarii takie paszteciki z kiełbaską, ale nie wyglądały tak apetycznie, jak twoje :-)
OdpowiedzUsuńPowinny być ciut bardziej rumiane, ale wyszły - jak wyszły, nie jest źle ;-)
UsuńPrezentują się niezwykle kusząco, aż poczułam ten zapach:)
OdpowiedzUsuńBłyszcząca skórka i jeszcze ziarenka...mniam...
Idealne i na ciepło i na zimno:)
Tak Maminku, bardzo smaczne, i na drugi dzień tak samo miękkie, co też jest ważne, bo wiadomo, że w jeden dzień nie spałaszuje się wszystkiego ;-))
UsuńPyszności! Kiedy Ty to Helenko wszystko pieczesz? Ja nie nadążam z oglądaniem:):):)
OdpowiedzUsuńHa ha Wałeczku, czasami sama się dziwię, zważywszy, że ... od 20 lat pracuje 6 dni w tygodniu!! :-))) Zarezerwuj jeszcze duuużo czasu na oglądanie, bo przepisów do publikacji czeka sporo ;-) Pozdrawiam serdecznie!
Usuń